Z PAMIĘTNIKÓW UCZESTNIKÓW
Warsztat Terapii Zajęciowej
przy Stowarzyszeniu "Tacy Sami" w Elblągu


Katarzyna Urbańska
Przedstawienie "Pete - pete" chłopaków z Kamienicy Elbląskiej
Opublikowane przez Katarzyna Urbanska 11 czerwiec 2001 r.


Spektakl o chłopaku Stasiu który przez swoich rodziców i społecze
ństwo był odrzucony..?

Bardzo mi się spodobał ten występ chłopaków z Kamienicy. Myślę, że jak by się oni sami postarali jeszcze, to z nich byliby w przyszłości aktorzy, a mają możliwości. Trzeba się tylko uczyć i nachodzić by coś w życiu osiągnąć. Ja myślę, że jakby się oni postarali to by im udało się, myślę że trzeba wam dać szansę, chociaż jak młodzież sama się powybija to na ziemi tylko zostaną starzy ludzie, a młodzi to już będą na tamtym świecie. Czy wam życia nie szkoda? O poranku można się zachwycać słonecznymi promieniami sło
ńca, słychać szumu morza, patrzeć w niebo i marzyć o wszystkim, dotykać rękami roślin. Wtedy wiesz, że żyjesz na tym świecie!

Ta sztuka przestawia chłopaka który był niechcianym przez całe społecze
ństwo              i rodziców, nie mieli czasu dla niego. Występowali Matka (Kuba chłopak przebrany za Kobietę), Ojciec (Andrzej) syn,nauczyciel (Emil ), Ksiądz (Tomek ), i Trzech chłopaków, a także narrator Pan Bogdan. Matka weszła do domu zobaczyła Ojca           i zaczęli się kłócić, a mówili żargonem - językiem: pete… pete… pete… pete… Na sali młodzież zaczęła się śmiać, ja też się śmiałam. Matka i Ojciec nie widzieli swojego syna wrzeszczeli na siebie, nawet jak syn spóźnił się do szkoły to też nie widział go nauczyciel, z którym chciał rozmawiać. Jego ojciec się tłumaczył przed nauczycielem. Syn przyszedł do domu, rzucał książkami, oglądał telewizję i przerzucał kanały. Nawet poszedł do kościoła się pomodlić, ale Ksiądz mówił coś mu, ale nie chciał z nim rozmawiać więc wyszedł z tego kościoła i szedł bardzo smutny.

Spotkał na drodze Dilera i pyta ten chłopak czy chciał by on zapalić trawkę i jemu daje. On zapada w trans i w jego głowie zaczynają pulsować jakieś odgłosy zaczyna ta
ńczyć szaleje jakby był opętany przez demony. Nazajutrz znów go spotyka Dilera, który daje mu tabletkę i jeszcze raz wpada w taneczny amok, wtedy już nie poznaje swoich bliskich jakby chciał fruwać. Ogarnia go pustka, chce wzbić się w powietrze, ale Matka widzi swojego syna zaczyna reagować krzyczy i płacze,ale to już jest za późno. Do jej syna przychodzą przyjaciele, rodzina. Też reagują, ale jest już za późno. Lekarze nie dają nadziei na uratowanie Stasia. Ojciec krzyczy Stasiu i pada na kolana. I tak się kończy życie ludzkie przez taką grupę. Ja chciałabym żeby pan Bogdan przeczytał ten mój reportaż, ale też żeby przeczytał właśnie tym chłopakom z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Kamiennicy! Zaczynają się schody w otoczeniu, chociaż nie tylko ludzie biednych, ale wszystkich może to spotkać w życiu Mam nadzieję, że w tym reportażem nie obraziłam nikogo, a później trafiają nad odwyk.To jest bardzo straszne żeby zatruwać siebie i innych. Najlepiej to byłoby żeby młodzi posłuchali jak pan czyta moje wypociny. Myślą, że życie jest trwałe, ale nie do końca. Tacy co mają po 13 lat, 17 lat to życie dla nich jest długie, ale się mylą, bo żeby przeżyć te życie godnie to trzeba się pomęczyć. Jakby się pytali kto to napisał to Kasia,ale proszę nie podawać nazwiska.Tacy co rozdają i tacy co przyjmują te narkotyki sami wymierzają wyrok na siebie. Dlatego myślę, że ten spektakl jest dobry jakby pogadali o tym nasi chłopcy        z Kamienicy. Przecież tyle rzeczy jest w życiu do zrobienia.

Mnie jest ciężko żyć na tym świecie, ale świat jest piękny i ciekawy, także bogaty          w różne bogactwa. Na przykład taki chłopak, który bierze prochy i myśli, że czuje się dowartościowany. Jest mu dobrze, ale jakby nie miał takich warunków to zaczął mieć jakieś okropne wizje. Po co się tak męczyć jak i tak życie nam daje w kość. Gdy ktoś
z bliskich umiera to i tak płaczemy. No to ludzie mówię do was to po co sobie odbierać życie, bo to nie ma sensu, zamiast tabletki, skok na Bardzo!!!

WebDesign by © Sylwia Jabłońska